Wzdychnęłam
-Skoro ty wracasz do pracy to ja też czymś się zajmę – powiedziałam siadając
-Nie Isabel, masz odpoczywać – powiedział groźnie
-Nie chcę siedzieć tu bezczynie.
-Powiedziałem nie.
-Ale...
-Nie.
-Proszę....
-Pamiętasz c się stało ostatnio jak mnie nie posłuchałaś.
-Lubię się ciebie nie słuchać – uśmiechnęłam się robiąc maślane oczka
<Nathaniel?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isabel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isabel. Pokaż wszystkie posty
piątek, 31 lipca 2015
sobota, 25 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Pierwsze co poczułam to okropne ciepło. Następnie mocny uścisk wokół tali. Sennie otworzyłam oczy. To co zobaczyłam rozbawiło mnie. Chłopak spał z uchylonymi ustami i mamrotał. Nie chciałam go budzić lecz jakby wyczuł moje spojrzenie otworzył oczy.
- Czas na kąpiel – mamrocze leniwie się rozciągając
- Chyba aż tak nie śmierdzę co – zaśmiałam się nerwowo
- Wiesz o co mi chodzi – wzdycha
- Tak ale się okropnie boję – szepczę chowając się w poduszkę
- Wszystko będzie dobrze – obiecuje i bierze mnie na ręce – Idziemy się kąpać.... - specjalnie przedłuża słowa
<Nathaniel?>
- Czas na kąpiel – mamrocze leniwie się rozciągając
- Chyba aż tak nie śmierdzę co – zaśmiałam się nerwowo
- Wiesz o co mi chodzi – wzdycha
- Tak ale się okropnie boję – szepczę chowając się w poduszkę
- Wszystko będzie dobrze – obiecuje i bierze mnie na ręce – Idziemy się kąpać.... - specjalnie przedłuża słowa
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
poniedziałek, 20 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Powiedział, a ja tym razem rozryczałam się na dobre.
- Nat.... zrobiłam to tylko bo cie kocham....- odwróciłam się do niego przodem – Choć do mnie – powiedziałam, a ten spojrzał na mnie pytająco – Daj mi się sobą nacieszyć skoro jednak żyję
Położyłam się, a chłopak nadal niepewny wsuną się koło mnie. Lekko pocałowałam go w usta i schowałam twarz w jego szyj wtulając się w niego. Ten znajomy zapach przy którym czuję się bezpiecznie i silne ręce.
- Chyba wiem jak możemy sprawdzić czy na pewno nie jestem zarażona – zamruczałam mu w szyję, a ten się poderwał zaciekawiony
- Zwierzaki od razu wyczuły że coś ze mną nie tak zanim ja się w ogóle spostrzegłam. Może i tym razem wyniuchają czy nadal jestem – powiedziałam cicho, a ten prawie od razu się poderwał. Złapałam go za rękę i pociągnęłam znów do siebie.
- Nie dziś.... jutro. Muszę się umyć bo cała tym czymś śmierdzę i ty także musisz się wykąpać. Dziś nie dam rady... jestem za bardzo zmęczona. Jutro pomożesz mi się tam doczłapać bo nogi nadal ma jak z waty.
<Nathaniel?>
- Nat.... zrobiłam to tylko bo cie kocham....- odwróciłam się do niego przodem – Choć do mnie – powiedziałam, a ten spojrzał na mnie pytająco – Daj mi się sobą nacieszyć skoro jednak żyję
Położyłam się, a chłopak nadal niepewny wsuną się koło mnie. Lekko pocałowałam go w usta i schowałam twarz w jego szyj wtulając się w niego. Ten znajomy zapach przy którym czuję się bezpiecznie i silne ręce.
- Chyba wiem jak możemy sprawdzić czy na pewno nie jestem zarażona – zamruczałam mu w szyję, a ten się poderwał zaciekawiony
- Zwierzaki od razu wyczuły że coś ze mną nie tak zanim ja się w ogóle spostrzegłam. Może i tym razem wyniuchają czy nadal jestem – powiedziałam cicho, a ten prawie od razu się poderwał. Złapałam go za rękę i pociągnęłam znów do siebie.
- Nie dziś.... jutro. Muszę się umyć bo cała tym czymś śmierdzę i ty także musisz się wykąpać. Dziś nie dam rady... jestem za bardzo zmęczona. Jutro pomożesz mi się tam doczłapać bo nogi nadal ma jak z waty.
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
niedziela, 19 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Łzy popłynęły mi strumieniem po policzkach
- To nie to, że ci nie zaufałam....widziałam tyle osób zabijanych i przemieniających się... nikt jeszcze nikogo nie wyleczył, nie wiadomo czy ja jestem wyleczona. Być może bo szybko ale nie wiadomo. Postaw się na moim miejscu. Widziałam jak Wise morduje całą moją rodzinę, a sama cudem uciekłam. Nie chciałam stać się taka sama jak one i zabić jedyną ukochaną mi osobę!
- Nie zmieniłabyś się.
- Skąd wiesz? Dasz mi na to jakąś gwarancję czy choć odrobinę uczucia, czy powiedziałeś mi, że wszystko będzie dobrze. Nie, odwróciłeś się i wyszedłeś, a ja wolę odebrać sobie życie własna ręką niż czyjąś. Nie dziw mi się. To byłoby mniejsze cierpienie dla ciebie niż gdybym się zmieniła.
<Nathaniel?>
- To nie to, że ci nie zaufałam....widziałam tyle osób zabijanych i przemieniających się... nikt jeszcze nikogo nie wyleczył, nie wiadomo czy ja jestem wyleczona. Być może bo szybko ale nie wiadomo. Postaw się na moim miejscu. Widziałam jak Wise morduje całą moją rodzinę, a sama cudem uciekłam. Nie chciałam stać się taka sama jak one i zabić jedyną ukochaną mi osobę!
- Nie zmieniłabyś się.
- Skąd wiesz? Dasz mi na to jakąś gwarancję czy choć odrobinę uczucia, czy powiedziałeś mi, że wszystko będzie dobrze. Nie, odwróciłeś się i wyszedłeś, a ja wolę odebrać sobie życie własna ręką niż czyjąś. Nie dziw mi się. To byłoby mniejsze cierpienie dla ciebie niż gdybym się zmieniła.
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
Od Isabel CD Nathaniel'a
Powoli czułam jak wraca mi świadomość. Ruszyłam się lekko i po chwil poczułam jak ktoś mocniej ścisną mi rękę. Nathaniel nadal przy mnie czuwa. Westchnęłam i powoli otworzyłam oczy. Serce mi się krajało gdy widziałam jego zmartwioną twarz. Uniosłam dłoń i pogłaskałam po policzku.
- Czemu to zrobiłeś ? Ja nie chcę być potworem. Będę jedynie problemem i zagrożeniem. Nie możesz narażać całej grupy dla mnie dlatego sama się siebie pozbyłam. Po co mnie ratowałeś? - szeptałam nadal głaszcząc go.
- Wyzdrowiejesz. Niebieska plama zniknęła – gdy to powiedział po prostu mnie zatkało. Odkryłam nogę ale była zabandażowana. Spojrzałam na chłopaka pytająco.
- Wytłumacz mi wszystko – poprosiłam szeptem
<Nathaniel?>
- Czemu to zrobiłeś ? Ja nie chcę być potworem. Będę jedynie problemem i zagrożeniem. Nie możesz narażać całej grupy dla mnie dlatego sama się siebie pozbyłam. Po co mnie ratowałeś? - szeptałam nadal głaszcząc go.
- Wyzdrowiejesz. Niebieska plama zniknęła – gdy to powiedział po prostu mnie zatkało. Odkryłam nogę ale była zabandażowana. Spojrzałam na chłopaka pytająco.
- Wytłumacz mi wszystko – poprosiłam szeptem
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
piątek, 17 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Wszystko mnie bolało. W ustach czułam okropną suchość. Nie mogłam otworzyć oczu. Próbowałam kilka razy ale na nic. Tak jakbym miała na nich ciężarki. Kiedy wreszcie się podniosły w pomieszczeniu panował półmrok. Przechyliłam głowę na bok i co zobaczyłam ? Nathaniel'a trzymającego moją zawiniętą w bandaże rękę. Spał na swojej drugiej ręce. Chciałam na niego krzyczeć ale miałam suchość w gardle. Nagle pojawiła się jakaś dziewczyna, gdy zobaczyła, że nie śpię wzięła szklankę i szybko podeszła z drugiej strony. Pomogła mi usiąść do pozycji pół siedzącej i podłożyła mi szklankę do ust.
- Tylko powoli i małymi łyczkami – uprzedziła po czym przechyliła ją tak by powoli wlewała mi się do ust. Po chwili ją odstawiła i ponownie mnie położyła. Wyglądała na bardzo miłą i spokojną osobę.
- Śpij jesteś jeszcze bardzo osłabiona – powiedziała i przykryła mnie dokładnie. Gdybym mogła się ruszać sama bym to zrobiła ale nie mogę. O dziwo praktycznie od razu zasnęłam.
<Nathaniel?>
- Tylko powoli i małymi łyczkami – uprzedziła po czym przechyliła ją tak by powoli wlewała mi się do ust. Po chwili ją odstawiła i ponownie mnie położyła. Wyglądała na bardzo miłą i spokojną osobę.
- Śpij jesteś jeszcze bardzo osłabiona – powiedziała i przykryła mnie dokładnie. Gdybym mogła się ruszać sama bym to zrobiła ale nie mogę. O dziwo praktycznie od razu zasnęłam.
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
Od Isabel CD Nathanjel'a
Leżymy razem na plaży opalajac się na słońcu. Głowa Nathaniel' a spoczywa na moim brzuchu. Głaskałam go po włosach, z jego gardła wydobywa się słodkie mruczenie.
- Nat...
- Mhym...? - odpowiada leniwie
- Zejdź juz z mojego brzucha. Przez ciebie będę miała białą plamę. - ten leniwie się podnosi tak by patrzeć mi w oczy.
- Chodźmy do wody. Jest tak gorąco.
- Ale ja nie potrafię pływać idź sam. - odpowiadam lekko zbierając.
- To cię nauczę - entuzjazmu w jego głosie nie da się ukryć. Nim zdążę zaprzeczyć ten porywa mnie na ręce i rusza do wody. Piszczę i wyrywam się ale ten tylko się śmieje. Gdy jesteśmy już w wodzie praktycznie wiszę mu na szyji tylko by mnie nie puścił. Świat bez problemów i bez mutantów...
<Nathaniel?>
- Nat...
- Mhym...? - odpowiada leniwie
- Zejdź juz z mojego brzucha. Przez ciebie będę miała białą plamę. - ten leniwie się podnosi tak by patrzeć mi w oczy.
- Chodźmy do wody. Jest tak gorąco.
- Ale ja nie potrafię pływać idź sam. - odpowiadam lekko zbierając.
- To cię nauczę - entuzjazmu w jego głosie nie da się ukryć. Nim zdążę zaprzeczyć ten porywa mnie na ręce i rusza do wody. Piszczę i wyrywam się ale ten tylko się śmieje. Gdy jesteśmy już w wodzie praktycznie wiszę mu na szyji tylko by mnie nie puścił. Świat bez problemów i bez mutantów...
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
czwartek, 16 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Zakażona ? Nie, nie nie mogę być zakażona. Nie chcę stać się Wise. Nie błagam nie. Szlochałam jak prowadzili mnie do izolatki. Nie stawiałam oporu bo po co? W każdej chwili mogą mnie zabić ponieważ jestem dla nich zagrożeniem. Gdy się przemienię będę mogła ich zabić. A ja tak nie chcę się przemienić. Wolę zginąć. Wepchnięto mnie do całej białej celi z łóżkiem przypiętym do ziemi.
- Mam do was jedną prośbę – powiedziałam łamiącym się głosem no chłopaków którzy mnie tu przyprowadzili.
- Nie wypuścimy cię stąd – odezwał się groźnie jakiś brunet
- Nie o to chciałam was prosić. Po prostu nie pozwólcie Nathaniel'owi się ze mną zobaczyć.... Tylko o to proszę.
- Nie możemy zabronić tego dowódcy. Jedynie przekażemy twoją prośbę – powiedział i zamkną drzwi. Nie chcę by zobaczył jak choć w najmniejszym skrawku się zmienię. Nie mam pojęcia ile to może potrwać ale chyba nie mam dużo czasu... Gdy tylko usłyszy moją prośbę domyśli się, że coś jest nie tak. Szczęście dla mnie, że mnie nie przeszukali, a może nie szczęście? W końcu nóż w moim prawym bucie ma posłużyć mi jako śmierć. Tym sprawię mniejszy ból Nathanielowi. Lepsze żebym sama to zrobiła niż ktoś na jego oczach... Na samą myśl, że mógłby zobaczyć mnie pół przemienioną jest mi niedobrze. Wyciągam nóż i dokładnie się mu przyglądam. Wykonuję jedno sprawne cięcie na lewym nadgarstku. Wystarczająco głębokie by krew lała się strumieniem. Zamaczam palce prawej ręki i zaczynam pisać na ścianie. „ Nie mogę tak żyć. Nie chcę tego. Proszę wybacz mi. Kocham Ci...”
Ręka zaczęła mi drżeć,, a ciało opadać na łóżko. Było bezwładne...
<Nathaniel?>
- Mam do was jedną prośbę – powiedziałam łamiącym się głosem no chłopaków którzy mnie tu przyprowadzili.
- Nie wypuścimy cię stąd – odezwał się groźnie jakiś brunet
- Nie o to chciałam was prosić. Po prostu nie pozwólcie Nathaniel'owi się ze mną zobaczyć.... Tylko o to proszę.
- Nie możemy zabronić tego dowódcy. Jedynie przekażemy twoją prośbę – powiedział i zamkną drzwi. Nie chcę by zobaczył jak choć w najmniejszym skrawku się zmienię. Nie mam pojęcia ile to może potrwać ale chyba nie mam dużo czasu... Gdy tylko usłyszy moją prośbę domyśli się, że coś jest nie tak. Szczęście dla mnie, że mnie nie przeszukali, a może nie szczęście? W końcu nóż w moim prawym bucie ma posłużyć mi jako śmierć. Tym sprawię mniejszy ból Nathanielowi. Lepsze żebym sama to zrobiła niż ktoś na jego oczach... Na samą myśl, że mógłby zobaczyć mnie pół przemienioną jest mi niedobrze. Wyciągam nóż i dokładnie się mu przyglądam. Wykonuję jedno sprawne cięcie na lewym nadgarstku. Wystarczająco głębokie by krew lała się strumieniem. Zamaczam palce prawej ręki i zaczynam pisać na ścianie. „ Nie mogę tak żyć. Nie chcę tego. Proszę wybacz mi. Kocham Ci...”
Ręka zaczęła mi drżeć,, a ciało opadać na łóżko. Było bezwładne...
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
środa, 15 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Gdy nadeszły Wise było okropnie. Zostałam przeciągnięta przez pół dachu. Wszędzie mam zadrapania i ślady po ich pazurach. Ale najgorsze dopiero nadchodziło. Powoli brakowało mi broni i opadałam z sił. Nie miałam pojęcia jak sprawy miewają się tam na dole ale tu było okropnie. Gdy myślałam, że już po wszystkim i zaczęłam schodzić jakiś Wise schował się i dziabną mnie w nogę. Zawyłam z bóli ale ten już uciekł więc nie miałam okazji go zabić. Nie zważając na ból pobiegłam szukać chłopaka. Gdy go znalazłam usłyszałam to czego się spodziewałam.
-Czy ty zawsze musisz ignorować moje rozkazy?
- Tak bo ty zawsze musisz je zadawać - powiedziałam uśmiechając się i rzucając się w jego ramiona. Usłyszałam za sobą warczenie. Odwróciłam się i zobaczyłam moje kochane zwierzaki. Chciałam się do nich przytulić ale te najeżyły się na mnie warcząc. Ominęły mnie szerokim łukiem i stanęły po obu stronach Nathaniela. Nie najeżyły się na niego tylko nadal na mnie.
- O co chodzi ? - zapytałam się jakby sama siebie
<Nathaniel?>
-Czy ty zawsze musisz ignorować moje rozkazy?
- Tak bo ty zawsze musisz je zadawać - powiedziałam uśmiechając się i rzucając się w jego ramiona. Usłyszałam za sobą warczenie. Odwróciłam się i zobaczyłam moje kochane zwierzaki. Chciałam się do nich przytulić ale te najeżyły się na mnie warcząc. Ominęły mnie szerokim łukiem i stanęły po obu stronach Nathaniela. Nie najeżyły się na niego tylko nadal na mnie.
- O co chodzi ? - zapytałam się jakby sama siebie
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
poniedziałek, 13 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Zerwałam się na równe nogi. Szybko ubrałam koszulkę, spodnie i buty. Żałowałam że nie mogłam ubrać czegoś pod spód... Gdy wybiegłam dowiedziałam się, że zostaliśmy zaatakowani. Wzięłam buty chłopaka o biegiem powędrowałam do zbrojowni. Chłopak tam był i brał broń. Rzuciłam mu buty.
- Ubieraj! - krzyknęłam i wzięłam nuż a potem mnóstwo strzał i łuk. Nie wiem jakim cudem ale znalazłam małą buteleczkę benzyny i ją również zgarnęłam. Za plecami pojawił się Nathaniel chwycił mnie za ramiona i gwałtownie odwrócił..
- Isabel schowaj się w bezpiecznym miejscu! - krzykną do mnie by przygłuszyć gwar tu panujący
- Nie, ja też chcę pomóc ! Od tego mam ręce!
- To jest niebezpieczne!
- Nie Nathaniel'u ! Kocham się ! -krzyknęłam i gwałtownie go pocałowałam. Spojrzałam na niego ostatni raz i uciekłam przez tłum tak by nie mógł mnie złapać. Wypuściłam zwierzaki i kazałam im uciekać. Wiem, że przetrwają. Wybiegłam na dwór mordując przy tym mutanty. Wbiłam na dach ustawiłam się w odpowiednim miejscu.. Roznieciłam malutki ogień co tylko tyle udało mi is wykrzesać. Strzały pomoczyłam benzyną i zaczęłam strzelać ogniem. Były blisko siebie więc nieraz zapalały się kilka ma raz. Nathaniel na pewno będzie na mnie wściekły. Mam nadzieję, że nic mu nie będzie...
<Nathaniel?>
- Ubieraj! - krzyknęłam i wzięłam nuż a potem mnóstwo strzał i łuk. Nie wiem jakim cudem ale znalazłam małą buteleczkę benzyny i ją również zgarnęłam. Za plecami pojawił się Nathaniel chwycił mnie za ramiona i gwałtownie odwrócił..
- Isabel schowaj się w bezpiecznym miejscu! - krzykną do mnie by przygłuszyć gwar tu panujący
- Nie, ja też chcę pomóc ! Od tego mam ręce!
- To jest niebezpieczne!
- Nie Nathaniel'u ! Kocham się ! -krzyknęłam i gwałtownie go pocałowałam. Spojrzałam na niego ostatni raz i uciekłam przez tłum tak by nie mógł mnie złapać. Wypuściłam zwierzaki i kazałam im uciekać. Wiem, że przetrwają. Wybiegłam na dwór mordując przy tym mutanty. Wbiłam na dach ustawiłam się w odpowiednim miejscu.. Roznieciłam malutki ogień co tylko tyle udało mi is wykrzesać. Strzały pomoczyłam benzyną i zaczęłam strzelać ogniem. Były blisko siebie więc nieraz zapalały się kilka ma raz. Nathaniel na pewno będzie na mnie wściekły. Mam nadzieję, że nic mu nie będzie...
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
niedziela, 12 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Podniosłam głowę do góry wpatrując się w jego oczy. Jęknęłam nieświadoma i złączyłam nasze usta pociągając za włosy bliżej mnie. Po chwili usiadłam mu na kolanach i przejęłam inicjatywę. Nie mam pojęcia czy to przez te nerwy ale nagle zapragnęłam go tak mocno jak nigdy dotąd. Nie pozwolił mi dalej prowadzić i okręcił tak, że leżałam pod nim.
Leżę na jego piersi przykryta kołdrą, naga i całkiem wykończona.
- Wiesz, że jeżeli nie będzie cię jak się zbudzę już nigdy ci nie wybaczę. Pierwszy raz wybaczyłam ale kolejnego nie – rzuciłam groźnie
- Będę przy tobie – obiecał
-Nie zdziwiłaby się jakby ktoś teraz wparował nam do pokoju. Nie zachwaliliśmy się cicho – mruknęłam przypominając sobie jak krzyczałam na cały głos....
<Nathaniel?>
Leżę na jego piersi przykryta kołdrą, naga i całkiem wykończona.
- Wiesz, że jeżeli nie będzie cię jak się zbudzę już nigdy ci nie wybaczę. Pierwszy raz wybaczyłam ale kolejnego nie – rzuciłam groźnie
- Będę przy tobie – obiecał
-Nie zdziwiłaby się jakby ktoś teraz wparował nam do pokoju. Nie zachwaliliśmy się cicho – mruknęłam przypominając sobie jak krzyczałam na cały głos....
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
sobota, 11 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Z westchnieniem usiadłam na łóżku. Popatrzałam na niego próbując wyczytać jakiekolwiek emocje z jego twarzy ale to na marne. Nie myło na niej widać kompletnie nie. Poklepałam miejsce obok mnie na znak by usiadł. Widziałam jego niepewność uśmiechnęłam się słabo próbując dodać mu otuchy. Usiadł, a a położyłam głowę na jego kolanach.
- Jestem na ciebie taka wściekła..
<Nathaniel?>
- Jestem na ciebie taka wściekła..
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
czwartek, 9 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Gdy go odepchnęłam poczułam obrzydzenie. Obrzydzenie do samej siebie za to, że jestem tak wściekła. Tak zazdrosna. Całą moją wartę myślałam tylko o tym. Okropnie się z tym czuję raniąc go ale ja również zostałam w pewnym sensie zraniona. Jego twarz znów przybrała kamienny wyraz co jeszcze bardziej mnie rozzłościło i za również zasmuciło. Zastanawiałam się czy widzi jak drżą mi ręce gdy głaszczę wilczycę. Poczułam nagle jak cały mój żołądek podchodzi do góry i chce się wydostać, a przed oczami pojawiają się plamki. Biegiem ruszyłam do łazienki i dopadłam się ubikacji w ostatniej chwili. Wszystko przez te nerwy... Trzymałam się drżąc ubikacji. Po chwili ktoś podtrzymywał mi włosy do góry. Gdy skończyłam od razu poszłam umyć zęby nie mogąc znieść tego smaku. Popatrzałam na twarz chłopaka. Nadal miał kamienną twarz ale w oczach czaiła się troska.
- To tylko nerwy – powiedziałam cicho ze spuszczoną głową ruszyłam do pokoju. Walczyłam ze sobą by nie podbiec do niego przytulić się i wypłakać wszystkie żale.
<Nathaniel?>
- To tylko nerwy – powiedziałam cicho ze spuszczoną głową ruszyłam do pokoju. Walczyłam ze sobą by nie podbiec do niego przytulić się i wypłakać wszystkie żale.
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
poniedziałek, 6 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Ta... super mogłam mu powiedzieć o tym dopiero rano, a teraz siedzę sama. Świetne, wzdycham z udręką i kładę się znów do łóżka. Zapowiada się samotna noc jedynie z zwierzakami. Krzyczę sfrustrowana w poduszkę i idę spać.
Gdy tylko wstałam już słyszałam o cudownym planie. Nawet się ze mną nie skonsultowała, a to przecież ja go wymyśliłam i znam na najlepiej tereny. Gotuje się we mnie jak diabli. Mam postanowienie na dziś. Nie odezwę się nawet słowem do Nathaniel'a
<Nathaniel?>
Gdy tylko wstałam już słyszałam o cudownym planie. Nawet się ze mną nie skonsultowała, a to przecież ja go wymyśliłam i znam na najlepiej tereny. Gotuje się we mnie jak diabli. Mam postanowienie na dziś. Nie odezwę się nawet słowem do Nathaniel'a
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
środa, 1 lipca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
-Mhym przyjemnie....- mruknęłam rozciągając się jak zadowolony kot. Powoli usiadłam patrząc na niego z uśmiechem. - Teraz moja kolej
- Nie chcę.
- Ale ja chcę sprawić ci przyjemność po ciężkim dniu więc kładź się – pocałowałam go w policzek i ściągnęłam mu koszulkę. Z westchnieniem kładzie się. Zabieram się najpierw do masowania ramion i szyi. Jest okropnie spięty, a mięśnie napięte jak struna.
- Jak jest źle ?
- Bardzo, zaczęły się zbierać w grupy.
- Może je podpalić ?
- Hę?
- No bo wiesz one palą się jak zapałki. Najbardziej zombiaki. Można upolować jakąś sarnę i w dzień na główny plac ją wystawić i wokół suche drewno i trawę. Prężniej zaczekać na noc, w dzień tam jest dla nich za gorąco albo co. Nie wiem nie wchodzą tam w dzień. Grzecznie ustawić się na drzewach, a potem wystrzelić płonące strzały. Co ty na to? Bardzo dużo ich zginie.
<Nathaniel?>
- Nie chcę.
- Ale ja chcę sprawić ci przyjemność po ciężkim dniu więc kładź się – pocałowałam go w policzek i ściągnęłam mu koszulkę. Z westchnieniem kładzie się. Zabieram się najpierw do masowania ramion i szyi. Jest okropnie spięty, a mięśnie napięte jak struna.
- Jak jest źle ?
- Bardzo, zaczęły się zbierać w grupy.
- Może je podpalić ?
- Hę?
- No bo wiesz one palą się jak zapałki. Najbardziej zombiaki. Można upolować jakąś sarnę i w dzień na główny plac ją wystawić i wokół suche drewno i trawę. Prężniej zaczekać na noc, w dzień tam jest dla nich za gorąco albo co. Nie wiem nie wchodzą tam w dzień. Grzecznie ustawić się na drzewach, a potem wystrzelić płonące strzały. Co ty na to? Bardzo dużo ich zginie.
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
wtorek, 30 czerwca 2015
Od Isabel CD Nathaniel'a
Tym mnie zaskoczył. Było to takie miłe i delikatnie. Tak jakby nie w jego stylu. Gdy jest ze mną staje się taki delikatny i troski. W obecności innych ma kamienną twarz i tak jakby nie miał uczuć, co mu kiedyś powiedziałam. Teraz tak jakby odsłonił zasłonę specjalnie dla mnie. Mruczę gdy mnie masuje.
- Pójdziemy jutro na zwiad razem jak dziś się nam nie udało - pytam odprężenia
<Nathaniel?>
- Pójdziemy jutro na zwiad razem jak dziś się nam nie udało - pytam odprężenia
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
Od Isabel CD Nathaniel'a
Jęczę słysząc jego głos i chowam głowę w poduszkę.
- Zamknij się albo wybiję ci wszystkie zęby – jęczę w poduszkę
- Oj ktoś tu nie ma dziś humorku – drażni się ze mną
- Proszę cię, dość – kwilę
- Co się stało ? - siada na łóżku, a ja lekko odsłaniam głowę tak by na niego spojrzeć
- Boli mnie głowa od Dylan'a. Nie pasuje mi jego poczucie humoru..... dostał z liścia – mówię cicho
<Nathaniel?>
- Zamknij się albo wybiję ci wszystkie zęby – jęczę w poduszkę
- Oj ktoś tu nie ma dziś humorku – drażni się ze mną
- Proszę cię, dość – kwilę
- Co się stało ? - siada na łóżku, a ja lekko odsłaniam głowę tak by na niego spojrzeć
- Boli mnie głowa od Dylan'a. Nie pasuje mi jego poczucie humoru..... dostał z liścia – mówię cicho
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Od Isabel CD Nathankel'a
Westchnęłam ciężko. I tak nie mam wybór. Popatrzałam na niego z wyrzutami. Dotknęłam jego policzka i dałam mu całusa.
- Dobrze... Ale chcę cię w nocy w łóżeczku. Uwielbiam z tobą spać.
- Postaram się - obiecał. Widziałam ze był jakiś taki troszkę poddenerwowany.
- Postaraj się. Przyjmij ją u siebie w pokoju bo nie wypada byście gdzieś się włuczyli omawiając ważne sprawy. A i zjedz coś - powiedziałam uśmiechając się i kradnąc jeszcze jeden owiec. Wyszłam gryzac owoc którego nazwy nie znałam i minęła dziewczynę która weszła do środka. Pomaszerowałam z psiakami do pokoju po broń i ruszyłam razem z nim na zwiad. Dwaj zwiadowcy...mhym...
Już na samym początku zaczął denerwować mnie swoją niewyparzoną buzią i gadkami na podryw. Kwzałam mu się zamknąć ale to na nic. Po.kilku godzinach urzerania się z nim nie wytrzymałam i dostał z mocnegi liścia. Gdy wróciłam do siedziby głowa mi po prostu pękała. Ileż można gadać! Boziu.ja chyba sie nie nadaje do takiego czegoś. Padłam na łóżko nawet nie ściągając butów. Zarkryłam głowę poduszką by nikogo nie słyszeć.
<Nathaniel?>
- Dobrze... Ale chcę cię w nocy w łóżeczku. Uwielbiam z tobą spać.
- Postaram się - obiecał. Widziałam ze był jakiś taki troszkę poddenerwowany.
- Postaraj się. Przyjmij ją u siebie w pokoju bo nie wypada byście gdzieś się włuczyli omawiając ważne sprawy. A i zjedz coś - powiedziałam uśmiechając się i kradnąc jeszcze jeden owiec. Wyszłam gryzac owoc którego nazwy nie znałam i minęła dziewczynę która weszła do środka. Pomaszerowałam z psiakami do pokoju po broń i ruszyłam razem z nim na zwiad. Dwaj zwiadowcy...mhym...
Już na samym początku zaczął denerwować mnie swoją niewyparzoną buzią i gadkami na podryw. Kwzałam mu się zamknąć ale to na nic. Po.kilku godzinach urzerania się z nim nie wytrzymałam i dostał z mocnegi liścia. Gdy wróciłam do siedziby głowa mi po prostu pękała. Ileż można gadać! Boziu.ja chyba sie nie nadaje do takiego czegoś. Padłam na łóżko nawet nie ściągając butów. Zarkryłam głowę poduszką by nikogo nie słyszeć.
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
Od Isabel CD Nathaniel'a
Rozciągam się na łóżku i otulam kołdrą. Z zamkniętymi oczami tykam miejsce obok. Otwieram oczy i przeczesuję cały pokój wzrokiem. Nie ma go. Opadam ciężko na łóżko. Czemu nie mogę mieć go tylko dla siebie? Tak byłoby o wiele łatwiej. Wstaję trochę obolała po wczorajszych przeżyciach i idę pod zimny prysznic. Wyszłam i przebrałam się już w swoim pokoju. Zwierzaki poszły kręcić się po siedzibie, a ja wzięłam wczorajsze jedzenie i wróciłam do chłopaka pokoju. Trochę się na niego naczekałam ale gdy już wszedł uśmiech pojawił mi się na twarzy. Rzuciłam mu owoc.
- Dziś idę z tobą na zwiad. Obiecałeś – uśmiechnęłam się szeroko- Będę mogła iść z tobą zanieść raporty do podziemi? Bardzo chcę zobaczyć jak one wyglądają....- przerwałam bo do pokoju naglę wpadła ładna wysoka blondynka, a za nią dwa moje pupilki podeszły do mnie machając ogonami.
- Nie znam cię, nigdy nie widziałam cię w podziemiach – skierowała się bezpośrednio do mnie mierząc mnie wzrokiem. Popatrzałam przestraszona na Nathaniel'a.
<Nathaniel?>
- Dziś idę z tobą na zwiad. Obiecałeś – uśmiechnęłam się szeroko- Będę mogła iść z tobą zanieść raporty do podziemi? Bardzo chcę zobaczyć jak one wyglądają....- przerwałam bo do pokoju naglę wpadła ładna wysoka blondynka, a za nią dwa moje pupilki podeszły do mnie machając ogonami.
- Nie znam cię, nigdy nie widziałam cię w podziemiach – skierowała się bezpośrednio do mnie mierząc mnie wzrokiem. Popatrzałam przestraszona na Nathaniel'a.
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
Od Isabel CD Nathaniel'a
On mnie kocha. Na prawdę to powiedział! Gdybym nie była teraz pochłonienta rozkoszą to bym skała że szczęścia. Wiję się pod jego dotykiem. Jest taki delikatny i czuły. Piesci moje piersi, a rękami trzyma moje biodra nie pozwalając mi za bardzo się kręcić. Ręce miałam wplątane w jego włosy co chwilę ciągnąć za nie. Nogi zawiesiłam na jego biodrach i zaczęłam zjeżdżać nimi w dół by ściągnąć mu spodnie. Tym razem on się ze mnie śmieje. No co on miał wolne ręce, a ja próbuję zrobić to nogami. Rozdrażniona nacieram mocniej na gumkę spodmi. Czuję jak się uśmiecha nie przerywając kontaktu z moją skóra.
<Nathaniel?>
<Nathaniel?>
Etykiety:
Isabel
Subskrybuj:
Posty (Atom)